Trzeci rząd Donalda Tuska jest dziś przede wszystkim testem sprawczości państwa: mniej chodzi o sam fakt powołania gabinetu, a bardziej o to, czy uda się utrzymać kurs na bezpieczeństwo, sprawne instytucje i realne reformy. W praktyce to rząd zbudowany wokół kilku mocnych resortów i jasno wyznaczonych priorytetów, ale działający w warunkach koalicyjnych napięć i presji czasu. Poniżej rozkładam jego skład, główne działania i ograniczenia na czynniki pierwsze.
Najważniejsze fakty o obecnym gabinecie i jego priorytetach
- Gabinet powstał w grudniu 2023 r., a po rekonstrukcji z lipca 2025 r. został wyraźnie odchudzony i uporządkowany.
- Dziś opiera się na trzech wicepremierach: obronności, dyplomacji i cyfryzacji.
- Rdzeń programu to bezpieczeństwo, gospodarka, sprawne państwo i cyfryzacja usług publicznych.
- Nad wdrażaniem priorytetów czuwa Maciej Berek, więc to rząd nastawiony na egzekucję, nie tylko na komunikację.
- Najmocniej widać go w obronności, energetyce, digitalizacji i porządkowaniu administracji.
Skąd wziął się obecny układ i co zmieniła rekonstrukcja
Rząd Donalda Tuska został powołany w grudniu 2023 r., ale jego obecny kształt to efekt późniejszych korekt. Najważniejsza była rekonstrukcja z lipca 2025 r., kiedy premier postawił na hasło „porządek, bezpieczeństwo i przyszłość” oraz wyraźnie przesunął ciężar pracy na obronność, dyplomację, energetykę i gospodarkę.
Ja czytam tę zmianę jako próbę zbudowania bardziej zwartego centrum decyzyjnego. Mniejsza liczba resortów, trzy funkcje wicepremiera i nowy nacisk na koordynację mają dawać coś, czego w polityce zwykle brakuje najbardziej: tempo i odpowiedzialność przypisaną do konkretnych osób.
To wyjaśnia, dlaczego dziś ten gabinet trzeba oglądać nie tylko przez nazwiska, lecz także przez układ kompetencji, bo to on pokazuje, kto naprawdę prowadzi najważniejsze decyzje.

Kto dziś tworzy gabinet i jak rozkłada się w nim władza
Na gov.pl obecny skład Rady Ministrów to 22 osoby: premier, trzech wicepremierów i 18 ministrów. W praktyce oznacza to układ, w którym ciężar polityczny rozkłada się na kilka strategicznych węzłów, a nie na jeden rozproszony aparat.
| Funkcja | Osoba | Znaczenie w praktyce |
|---|---|---|
| Prezes Rady Ministrów | Donald Tusk | ustawia kierunek polityczny i pilnuje całości |
| Wiceprezes Rady Ministrów, minister obrony narodowej | Władysław Kosiniak-Kamysz | obronność i bezpieczeństwo militarne |
| Wiceprezes Rady Ministrów, minister spraw zagranicznych | Radosław Sikorski | dyplomacja i polityka europejska |
| Wiceprezes Rady Ministrów, minister cyfryzacji | Krzysztof Gawkowski | cyfrowe państwo i nowoczesne usługi |
| Minister aktywów państwowych | Wojciech Balczun | nadzór nad majątkiem państwa i spółkami |
| Minister do spraw nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu | Maciej Berek | pilnowanie realizacji priorytetów |
| Ministra kultury i dziedzictwa narodowego | Marta Cienkowska | kultura i polityka pamięci |
| Minister finansów i gospodarki | Andrzej Domański | budżet, inwestycje i wzrost gospodarczy |
| Ministra rodziny, pracy i polityki społecznej | Agnieszka Dziemianowicz-Bąk | polityka społeczna i rynek pracy |
| Minister-członek Rady Ministrów, szef KPRM | Jan Grabiec | centrum administracyjne rządu |
| Ministra klimatu i środowiska | Paulina Hennig-Kloska | energia, klimat i transformacja |
| Minister spraw wewnętrznych i administracji | Marcin Kierwiński | bezpieczeństwo wewnętrzne, administracja i granice |
| Minister infrastruktury | Dariusz Klimczak | drogi, kolej i logistyka państwa |
| Minister nauki i szkolnictwa wyższego | Marcin Kulasek | nauka, uczelnie i finansowanie badań |
| Minister rolnictwa i rozwoju wsi | Stefan Krajewski | rolnictwo i rynek żywności |
| Minister energii | Miłosz Motyka | energia jako osobny filar bezpieczeństwa |
| Ministra edukacji | Barbara Nowacka | szkoła i polityka oświatowa |
| Ministra funduszy i polityki regionalnej | Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz | KPO, fundusze i rozwój regionalny |
| Minister sportu i turystyki | Jakub Rutnicki | sport, turystyka i infrastruktura sportowa |
| Minister, członek Rady Ministrów, koordynator służb specjalnych | Tomasz Siemoniak | koordynacja służb i bezpieczeństwo państwa |
| Ministra zdrowia | Jolanta Sobierańska-Grenda | ochrona zdrowia i organizacja systemu |
| Minister sprawiedliwości | Waldemar Żurek | wymiar sprawiedliwości i praworządność |
Najważniejszy wniosek jest prosty: to nie jest gabinet zbudowany wokół jednego resortu, lecz wokół kilku filarów, które mają współpracować pod jednym politycznym dachem. Żeby zrozumieć, po co taki układ został zbudowany, trzeba jeszcze spojrzeć na program, który go spina.
Na czym rząd koncentruje się w 2026 roku
Gabinet porządkuje pracę wokół 58 priorytetów zebranych w czterech filarach. Taki układ jest czytelny, bo od razu pokazuje, co rząd uważa za najważniejsze w 2026 roku i na jakich obszarach chce być rozliczany.
| Filar | Co obejmuje | Po co to jest |
|---|---|---|
| Bezpieczna Polska, bezpieczni Polacy | Tarcza Wschód, obrona cywilna, granice, bezpieczeństwo energetyczne | zwiększenie odporności państwa |
| Innowacyjna i konkurencyjna gospodarka | program rozwoju inwestycji do 2035 r., local content, eksport, energetyka jądrowa | wzrost oparty na krajowym biznesie i inwestycjach |
| Sprawne państwo i wysoka jakość usług publicznych | sądy, zdrowie, prawo pracy, samorząd | szybsze i bardziej przewidywalne usługi publiczne |
| Nowoczesne państwo cyfrowe | mObywatel, e-Zdrowie, AI, e-Legislacja, cyfryzacja edukacji i nauki | mniej barier dla obywatela i sprawniejsza administracja |
W tym układzie interesujące jest dla mnie jedno: rząd nie próbuje sprzedawać jednego wielkiego hasła, tylko buduje kilka równoległych ścieżek działania. Local content, czyli większy udział krajowych firm w publicznych inwestycjach, dobrze pokazuje tę logikę. To nie jest detal językowy, tylko sygnał, że rozwój ma się wiązać z polskim przemysłem, a nie tylko z importem gotowych rozwiązań.
Najlepiej widać to jednak w konkretnych decyzjach i programach, które już weszły do obiegu.
Co już widać w działaniu, a co nadal jest projektem na lata
W raportach za 2026 rok widać, że część priorytetów weszła w fazę wykonawczą, a nie tylko narracyjną. To ważna różnica, bo w polityce łatwo ogłaszać kierunek, trudniej dowozić konkret.
- Bezpieczeństwo i granica. Tarcza Wschód weszła w fazę intensywnych prac wykonawczych, a w pilotażu szkoleń obronnych przeszkolono 16 tysięcy osób. Do ponad 16 milionów gospodarstw trafił też „Poradnik Bezpieczeństwa”. To robi różnicę, bo z hasła o odporności państwa powstaje infrastruktura, procedura i nawyk przygotowania.
- Energia. Osobne Ministerstwo Energii ma skleić politykę, która wcześniej była rozproszona między kilka resortów. W tle jest też 60,2 mld zł dla projektu budowy pierwszej elektrowni jądrowej w latach 2025-2030. To nie jest projekt na jedną kadencję, i właśnie dlatego wymaga ciągłości, a nie tylko politycznego entuzjazmu.
- Cyfrowe państwo. Rozbudowa mObywatela, e-Zdrowia, e-Legislacji i e-PUK pokazuje, że cyfryzacja ma być sposobem skrócenia drogi obywatela do państwa. Dla zwykłego użytkownika liczy się nie to, jak ładnie brzmi program, tylko czy da się załatwić sprawę szybciej i bez biegania po urzędach.
- Zdrowie i wymiar sprawiedliwości. Priorytety obejmują programy „Zdrowe serce, zdrowy mózg” i „Zdrowy szpital - bezpieczny pacjent”, a także przywracanie praworządności i usprawnienie pracy sądów oraz prokuratury. To obszary, w których efekt zależy od ustaw, finansowania i cierpliwości, a nie od jednego wystąpienia premiera.
Najuczciwsza ocena jest taka, że ten gabinet lepiej wygląda w logice wdrożeniowej niż w logice deklaracji. Część ruchów już weszła w tryb realizacji, ale duże projekty infrastrukturalne i ustrojowe z definicji będą się ciągnęły poza jeden sezon polityczny.
Gdzie ten gabinet może się potknąć
Tu nie mam złudzeń: nawet dobrze ustawiony gabinet koalicyjny potrafi przegrać nie z brakiem pomysłu, tylko z własną złożonością. Im bardziej kilka partii musi uzgadniać wspólny komunikat, tym większe ryzyko, że energia pójdzie w spór o kadry, a nie w decyzje.
- Koalicja zawsze wymaga kompromisów, a kompromis jest dobry tylko do momentu, w którym nie spowalnia decyzji.
- Kohabitacja, czyli rządzenie przy politycznie odmiennym prezydencie, podnosi koszt każdego większego ruchu legislacyjnego.
- Odchudzenie rządu pomaga, ale nie zastępuje sprawnej administracji i gotowych projektów ustaw.
- Najłatwiej obiecać szybkie efekty w zdrowiu, sądach albo energetyce, a najtrudniej utrzymać tempo przez wiele kwartałów.
Dlatego w ocenie tego gabinetu bardziej niż emocje liczą się kalendarz, liczba uchwalonych ustaw i to, czy resorty utrzymują tempo przez kolejne kwartały. Bez tego nawet dobrze ustawiona rekonstrukcja zostaje tylko politycznym epizodem.
Na co patrzeć, żeby ocenić ten rząd po efektach, a nie po hałasie
Jeśli chcę ocenić ten gabinet uczciwie, patrzę na cztery proste wskaźniki:
- czy priorytety z raportów zamieniają się w ustawy, rozporządzenia i decyzje budżetowe,
- czy bezpieczeństwo granic, obrona cywilna i wojsko mają ciągłość finansowania,
- czy obywatel faktycznie widzi prostsze usługi cyfrowe, a nie tylko nowe hasła,
- czy spory koalicyjne nie zaczynają zjadać tempa reform.
Patrzę na ten gabinet jak na próbę zamiany politycznego chaosu w system zarządzania: mniej ludzi przy stole, więcej odpowiedzialności przypisanej do konkretnych obszarów i mocny nacisk na bezpieczeństwo oraz wykonanie. To jeszcze nie jest dowód skuteczności, ale jest już wyraźny model działania, po którym można ten rząd rozliczać w 2026 roku.
